
Zabieg T1 to pierwszy kluczowy etap ochrony fungicydowej zbóż. To właśnie on w dużej mierze decyduje o tym, czy łan od początku wiosennej wegetacji będzie zdrowy, wyrównany i zdolny do budowania wysokiego plonu. W praktyce T1 nie jest tylko „pierwszym opryskiem na choroby”, ale fundamentem całej dalszej ochrony.
Jaki jest cel zabiegu T1?
Głównym zadaniem zabiegu T1 jest ochrona podstawy źdźbła oraz najniższych liści przed infekcjami, które rozwijają się już na początku intensywnej wegetacji. To właśnie w tym czasie roślina zaczyna budować potencjał plonowania, a wszelkie uszkodzenia podstawy źdźbła czy porażenie dolnych liści później bardzo trudno nadrobić.
Dobrze wykonany zabieg T1 ma:
- zabezpieczyć podstawę źdźbła,
- utrzymać zdrowotność łanu w newralgicznym momencie ruszenia wegetacji,
- stworzyć dobre warunki do dalszego wzrostu i odżywienia roślin.
Przed czym chroni T1?
Zabieg T1 chroni przede wszystkim przed chorobami, które pojawiają się wcześnie i potrafią mocno ograniczyć plon jeszcze zanim roślina wejdzie w kolejne fazy rozwojowe. Najważniejsze zagrożenia to:
- łamliwość podstawy źdźbła,
- fuzaryjne choroby podstawy źdźbła,
- mączniak prawdziwy,
- septoriozy,
- rdze.
W praktyce oznacza to, że T1 ma zatrzymać chorobę na starcie, zanim przejdzie wyżej i zanim roślina zacznie realnie tracić potencjał plonowania.
Kiedy wykonać zabieg?
Najczęściej zabieg T1 wykonuje się od początku strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka, czyli zwykle w okolicach BBCH 30–31. Nie warto jednak patrzeć wyłącznie na samą fazę rozwojową. Równie ważne są warunki na plantacji.
Zabieg powinien być wykonany wtedy, gdy:
- roślina wchodzi w intensywny wzrost,
- pojawia się ryzyko infekcji podstawy źdźbła,
- widoczne są pierwsze objawy mączniaka, septoriozy lub plamistości,
- łan jest gęsty, długo utrzymuje wilgoć i ma wysoki potencjał plonowania.
Na polach po zbożach i tam, gdzie presja chorób jest większa, nie warto z T1 zwlekać. Spóźniony zabieg jest zwykle mniej skuteczny niż dobrze trafiony zabieg wykonany odpowiednio wcześnie.
Na co zwrócić uwagę przy wykonywaniu T1?
Przy zabiegu T1 trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na pogodę, presję chorób i technikę oprysku.
Najlepsze warunki to stabilna pogoda, bez silnego wiatru i bez ryzyka przymrozków tuż przed lub po zabiegu. Ważne jest też, by ciecz robocza miała czas dobrze pokryć roślinę i wniknąć w tkanki, zanim spadnie deszcz.
Trzeba również ocenić realną presję chorób. Wyższe ryzyko występuje wtedy, gdy:
- zboże uprawiane jest po zbożu,
- łan jest gęsty i długo pozostaje wilgotny,
- jesień była długa i sprzyjała infekcjom,
- odmiana jest bardziej podatna na choroby,
- plantacja prowadzona jest intensywnie i nastawiona na wysoki plon.
W T1 bardzo ważne jest też dobre dotarcie cieczy do dolnych partii roślin i podstawy źdźbła, bo właśnie tam rozpoczyna się wiele problemów. Dlatego liczy się nie tylko dobór substancji czynnych, ale też jakość wody, pokrycie i odpowiednie warunki wykonania zabiegu.
Dlaczego nie powinno się pryskać w czasie przymrozków?
Wykonanie zabiegu T1 w warunkach nocnych przymrozków jest bardzo ryzykowne i zazwyczaj niewskazane. Eksperci zalecają wstrzymanie się z opryskami na 2–3 dni przed i po spadku temperatur poniżej zera.
- Ryzyko uszkodzeń: Zabieg tuż przed przymrozkami może obciążyć rośliny, które są już zestresowane niskimi temperaturami.
- Obniżona skuteczność: Niska temperatura (poniżej 10-12°C) drastycznie zmniejsza działanie większości fungicydów, szczególnie triazoli.
- Słabe wchłanianie: Roślina w czasie przymrozku ogranicza procesy życiowe, przez co nie pobiera skutecznie substancji aktywnych.
Jakie substancje czynne zastosować?
W zabiegu T1 najlepiej sprawdzają się rozwiązania oparte na kilku substancjach czynnych z różnych grup chemicznych. Dzięki temu uzyskuje się szersze spektrum zwalczanych chorób i lepsze zabezpieczenie plantacji, a jednocześnie ogranicza się ryzyko odporności.
Jedna z technologii może opierać się na połączeniu cyprodynilu, protiokonazolu i metrafenonu . Układ 3 substancji czynnych o najwyższym profilu działania; cyprodynil kontroluje łamliwość podstawy źdźbła i wspomaga ochronę w kierunku mączniaka prawdziwego, protiokonazol zwalcza fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła i choroby liści, metrafenon zabezpiecza w kierunku mączniaka. To rozwiązanie szczególnie dobrze wpisuje się w ochronę podstawy źdźbła i dolnych liści. Taki zestaw daje mocne wsparcie tam, gdzie istnieje duże ryzyko łamliwości podstawy źdźbła oraz infekcji rozwijających się od dołu łanu. Dodatkową zaletą jest połączenie różnych mechanizmów działania i dobra przydatność do wczesnych zabiegów.
Druga technologia może opierać się na zestawie boskalidu, protiokonazolu i metrafenonu. To mocne zwalczanie kluczowej łamliwości podstawy źdźbła w obu jej odmianach R i W, a optymalna temperatura stosowania to już 8°C. Taki układ substancji daje dobre działanie zapobiegawcze i interwencyjne, a także szerokie spektrum ochrony liści i podstawy źdźbła.
W obu przypadkach ważną rolę odgrywa protiokonazol, który jest dziś jedną z kluczowych substancji w ochronie zbóż, oraz metrafenonu, ceniona szczególnie za działanie interwencyjne i zapobiegawcze w zwalczania mączniaka i sprawdzony partner w walce z łamliwością źdźbła.
Dlaczego warto połączyć T1 z odżywieniem dolistnym?
Zabieg T1 to dobry moment, żeby oprócz ochrony fungicydowej jednocześnie wesprzeć zboże odżywczo. W tym czasie rośliny intensywnie rosną, budują źdźbło i przygotowują się do dalszego tworzenia plonu, dlatego dobrze reagują na dokarmianie dolistne.
Do takich mieszanin bardzo często dodaje się siedmiowodny siarczan magnezu, bo to sprawdzone i uniwersalne rozwiązanie wiosną. W zbożach można go stosować od początku strzelania w źdźbło do kłoszenia, najczęściej w stężeniu 5–10%, czyli około 5–10 kg na 100 l wody.
Najlepszy moment na dolistne podanie mikroelementów przypada zwykle na fazę 1 kolanka (BBCH 31–32). W tym czasie warto zadbać przede wszystkim o miedź, mangan, cynk, molibden i bor, bo to składniki, które mocno wspierają rozwój łanu i prawidłowy przebieg najważniejszych procesów w roślinie. W części gospodarstw warto rozważyć także żelazo, szczególnie tam, gdzie rośliny mają wysoki potencjał plonowania lub słabiej pobierają składniki z gleby.
W praktyce taki zabieg można oprzeć na gotowych rozwiązaniach dolistnych. AlfaMikro dobrze sprawdzi się jako źródło mikroelementów w okresie intensywnego wzrostu, a AlfaMakro może uzupełnić zabieg o podstawowe składniki pokarmowe, szczególnie gdy zboże potrzebuje wsparcia po zimie.
Dobrze dobrane odżywienie przy T1 to nie tylko uzupełnienie niedoborów, ale też lepszy start roślin na dalsze etapy budowania plonu.
Podsumowanie
Zabieg T1 to podstawa skutecznej ochrony zbóż. Jego celem jest zabezpieczenie podstawy źdźbła i dolnych liści, ograniczenie pierwszych infekcji oraz stworzenie roślinie dobrych warunków do dalszego rozwoju. O powodzeniu zabiegu decydują termin, pogoda, presja chorób i właściwy dobór substancji czynnych.
A jeśli przy okazji pierwszego zabiegu zadbamy także o regenerację i odżywienie roślin, zboże ma zdecydowanie lepszy start do budowy zdrowego łanu i wysokiego plonu.
Aleksandra Nowak Dział Promocji Produktu
FAQ
Kiedy wykonać zabieg T1 w zbożach?
Zabieg T1 najczęściej wykonuje się od początku strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka, zwykle w okolicach BBCH 30–31. Nie warto jednak patrzeć tylko na samą fazę rozwojową. Trzeba brać pod uwagę także pogodę, stan plantacji i presję chorób.
Na jakie choroby działa zabieg T1 w pszenicy i innych zbożach?
T1 ma przede wszystkim chronić podstawę źdźbła i dolne liście. W praktyce zabieg pomaga ograniczać mączniaka, septoriozy, rdze, łamliwość podstawy źdźbła oraz inne choroby rozwijające się we wczesnych fazach wzrostu zbóż.
Jakie substancje czynne najlepiej sprawdzają się w zabiegu T1?
W T1 najlepiej sprawdzają się rozwiązania oparte na kilku substancjach czynnych o różnym mechanizmie działania. W zależności od presji chorób i warunków na polu często wykorzystuje się m.in. protiokonazol, fenpropidynę, prochloraz lub cyprodynil. Dobór powinien zależeć od tego, czy większym problemem są choroby podstawy źdźbła, czy szeroka presja chorób liści.
Czy przy nocnych przymrozkach można wykonywać zabieg T1?
Jeżeli w nocy występują przymrozki, zabieg trzeba dobrze przemyśleć. Nie powinno się wykonywać oprysku na rośliny będące w stresie po mroźnej nocy ani wtedy, gdy prognozowany jest kolejny przymrozek tuż po zabiegu. Najbezpieczniej wykonać T1 wtedy, gdy roślina ma warunki do aktywnej regeneracji, a temperatura w dzień jest stabilna.




