
Żniwa to nie tylko czas zbioru, ale także moment decyzji o tym, jak przygotować glebę pod kolejne uprawy.
To temat bardzo aktualny. Żniwa już się rozpoczęły, a wraz z nimi przychodzi czas decyzji: co dalej zrobić z glebą i jak najlepiej przygotować stanowisko pod kolejne uprawy.
W tym wpisie skupimy się na technicznych aspektach związanych z roślinami, które nie są uprawą główną, ale są — lub mogą być — obecne na naszych polach.
Na początku warto uświadomić sobie, czym właściwie jest poplon i jak szeroka jest to grupa rozwiązań. To nie tylko jeden schemat działania, ale wiele możliwości, które mogą przynieść ogromne korzyści, choć mają również swoje ograniczenia i potencjalne zagrożenia.
W praktyce mamy kilka podstawowych rozwiązań:
· międzyplony wymarzające — wysiewane po ściernisku, niszczone jesienią lub wymarzające zimą,
· międzyplony ozime — całkowicie lub częściowo zimujące, wysiewane po ściernisku i pozostające na polu do wiosny,
· międzyplony pastewne — wysiewane po żniwach i zbierane na paszę dla bydła jesienią lub wiosną,
· mieszanki GPS — wysiewane w sierpniu lub wrześniu i zbierane na paszę w kolejnym roku,
· wsiewki i rośliny współrzędne — rośliny współistniejące z uprawą główną, np. w rzepaku, kukurydzy czy zbożach.
W gospodarstwach nastawionych na produkcję roślinną trzeba regularnie dbać o próchnicę, ograniczać presję patogenów i szkodników, uruchamiać dodatkowe składniki pokarmowe NPK oraz dobrze gospodarować wodą. Właśnie tutaj międzyplony mogą odegrać bardzo ważną rolę.
Rośliny międzyplonowe zużywają wodę, ale jednocześnie ograniczają bezpośrednie parowanie wody z gleby, czyli ewaporację. Na każde 10 cm przyrostu masy roślinnej potrzeba około 8–12 mm wody. Przy roślinach o wysokości około 80 cm daje to zużycie na poziomie 60–80 mm wody.
Z drugiej strony, licząc ewaporację na poziomie około 0,5 mm dziennie w okresie lipiec–wrzesień, możemy ograniczyć straty wody z gleby nawet o około 60 mm. To woda, która nie wyparuje bezpośrednio z powierzchni pola.
Dodatkowo często zapominamy o jeszcze jednym ważnym aspekcie — międzyplony obniżają temperaturę gleby. To z kolei sprzyja większej aktywności mikrobiologicznej. A wiemy doskonale, że substancje aktywne nie rozkładają się same. Muszą przejść przez mikroorganizmy.
Często jesienią widzimy objawy fitotoksyczności w uprawie głównej, np. w rzepaku, ponieważ herbicydy — szczególnie poprawki wiosenne w zbożach — nie zdążyły się odpowiednio rozłożyć.
Międzyplony mają jednak swoje konkretne uwarunkowania w zależności od gatunku i płodozmianu. Przykładowo gorczyca wysiewana przez wiele lat w płodozmianie rzepaczanym zwiększa ryzyko występowania kiły kapustnych. Z kolei źle dobrany poplon ze słonecznikiem może zwiększać presję suchej zgnilizny kapustnych oraz przede wszystkim zgnilizny twardzikowej.
Dobrze dobrane rośliny, wysiane w optymalnym terminie, mogą natomiast przynieść wiele korzyści: ograniczać nicienie i mątwika, zmniejszać presję rizoktoniozy, uruchamiać fosfor i potas z głębszych warstw gleby, zatrzymywać wodę, aktywować życie mikrobiologiczne, produkować azot, zwiększać ilość próchnicy oraz drenować glebę, czyli działać strukturotwórczo. O tym trzeba pamiętać przy planowaniu mieszanek.
W kolejnej części przejdziemy do praktyki, czyli doboru międzyplonów pod konkretne uprawy.
Andrzej Dawidowicz
Dział Handlowy


